2010-01-25 19:03:40
Nawet drobne szczegóły, mogą decydować o większej skuteczności sprzedażowej promocji w sklepie. Ciekawy opis zdarzenia otrzymaliśmy od jednego z Internautów.
Internauta - reporter napisał: "Droga Redakcjo - myślę, że zarejestrowałem ciekawy materiał. Na końcówce regału odbywała się bardzo aktywna animacja / promocja sprzedaży śmietanek do sosów, zup oraz mleczka do kawy marki Krasnystaw.
Klientów do promocji głównie przyciągała aktywna praca hostessy oraz widoczna z daleka reklama produktów ... marki Candia, w co-brandingu z marką Disney:)
Co ciekawe, jak się pokręciłem dokładniej po sklepie, okazało się, że produkty Candia / Disney, aktualnie są również promowane przez równie aktywną i bardzo zaangażowaną w pracę hostessę:), bezpośrednio przy półce z produktami Candia/Disney, w ciągu regałów dochodzących do końcówki promocyjnej marki Krasnystaw.
Stand promocyjny Candia/Disney, swoim wyglądem niczym się nie wyróżniał (niestety!), nie przyciągał z daleka uwagi klientów. Mimo faktu, że plansza reklamowa promocji Candia/Disney wystawiona była w głównej alejce promocyjnej, w żaden sposób nie kierowała klientów do hostessy Candii, tylko dodatkowo wzmacniała promocję sprzedaży marki Krasnystaw.
Dodatkowo, Krasnystaw na czas akcji zapewnił serwis merchandisingowy, co wydaje się być dużym plusem (na zdjęciu widać dokładanie towaru przez Panią w pomarańczowej bluzie). Foto-relacja pochodzi z hipermarketu E.Leclerc w Lublinie".
Jak można wnioskować z opisu promocji przedstawionego przez Internautę, praca promotorek zarówno Candii, jak i Krasnystawu była poprawna, natomiast wygląd stoiska promocyjnego Candia/Disney oraz lokalizacja materiałów reklamowych POSM nie została wybrana zbyt szczęśliwie. Reklama zatrzymywała klientów wprost przed ekspozycją i promotorką marki Krasnystaw. Ta wiedziała już, jak dobrze sprzedać klientom właściwe produkty.
Do przemyśleń, szczególnie dla pracowników agencji reklamowo-promocyjnych.
Żródło: Obiektyw Rynku










dora1975
2010-02-04 11:12:09
Ale czy wogóle jest sens stawiania obok siebie promocji które mogą się nawzajem 'zjadać", albo po prostu dezorientować klientów? Kto o tym decyduje w marketach? i jakie są ekonomiczne przesłanki by tak robić jak? Ja może nie jestem aż tak super rozeznana w marketingu jak pozostali komentujący, ale wydaje mi się, że chyba tylko sieć handlowa na tym wychodzi najlepiej, bo w ogólnym rozrachunku liczy się sprzedaż, czy to candia, czy krasnystaw - co za różniaca?