2012-02-07 15:03:33
Internauci zwracają uwagę na nieuczciwe praktyki promocyjne sieci handlowych, polegające np. na błędnie komunikowanych upustach promocyjnych na wybrane produkty.
Temat stary jak... handel - jednak trzeba o nim pisać, aby zwracać uwagę konsumentów na nieuczciwe praktyki i zachęcać do świadomego kupowania.
Internauta BartekK napisał: "Prosiłem w TESCO o wyjaśnienie promocji niestety bez skutku. Zastanawiam się, czy TESCO uważa swoich klientów za niepotrafiących liczyć, czy to może ja nie uważałem na matematyce, gdy chodziłem jeszcze do szkoły. To tylko jeden przykład (załączona foto-relacja) - a jest ich w samym sklepie całe mnóstwo. Wielki baner z % rabatem tylko, że te procenty nijak nie mają się to faktycznej ceny - to nie fair!
Nie wspominam, że za każdym razem jak jestem w Tesco Nowy Sącz zwracam uwagę na inne ceny nabijane na kasie, a inne na etykietach cenowych. No i dlaczego moja ulubiona woda PELLEGRINO 1Litr z dnia na dzień drożeje prawie dwa razy? Bylo 3.99 zł a teraz 7.99 zł? Dlaczego? Co powoduje taki wzrost ceny? Takie niby drobiazgi, ale w końcu to nie fair wprowadzać klienta w błąd. Prezentuję te praktyki na zasadzie ciekawostki ale może ktoś kompetentny w TESCO NOWY SĄCZ mógłby to wyjaśnić? Biuro obsługi klienta w tym sklepie słabo sobie radzi. Pozdrawiam.
PS. Nie wspominam o tym, że tą samą herbata z promocji kupowałem kilka tygodni temu za 14.25 w tym samym TESCO. Super, że jest taka stronka jak Wasza. Ogólnie TESCO cały czas mnie zaskakuje. Jednak gdybym się chciał obrażać na sklepy z takich powodów to nie miałbym, gdzie robić zakupów w NOWYM SĄCZU - to samo dzieje się np. w CARREFOUR lub REAL".
Odnosząc się do komentarza Internauty, istotnie komunikacja marketingowa wprowadzająca w błąd klienta pod wpływem której podejmuje on decyzje zakupowe jest praktyką nieuczciwą, podobnie jak niezgodności cen między tym co klient widzi na etykiecie cenowej, a ceną w systemie kasowym. Możemy wytłumaczyć takie praktyki tylko w jeden sposób - detaliści zapewne dokładnie wiedzą ile mogą zyskać, a ile mogą stracić... W praktyce może to oznaczać, że zyski ze sprzedaży za pomocą nieuczciwych praktyk handlowych, przewyższają nakładane kary za ich stosowanie.
Co do prowadzonej polityki cenowej - jest to indywidualny element strategii rynkowej każdego detalisty i o ile nie dochodzi do zmowy cenowej lub ewidentnej sprzedaży poniżej ceny zakupu, o cenie sprzedaży decyduje detalista, natomiast regulatorem cen jest wolny rynek oraz prawo popytu i podaży.
Cóż zatem pozostaje nam - konsumentom? - Świadomie kupujmy, planujmy zakupy, a w przypadku zauważenie niezgodności cenowych w sklepach, niezależnie od kwoty, składajmy reklamacje - szanujmy swój portfel!
Żródło: Obiektyw Rynku

