2010-01-20 20:48:52
Zapoznaj się z relacją jednego z Internautów, który podzielił się swoimi doświadczeniami promocyjnymi w sklepie TESCO Lublin.
Błędna lub niespójna informacja dotycząca zasad promocji, może skutkować rezygnacją z zakupu produktu, a w najgorszym przypadku nawet utratą klienta. Na potwierdzenie, publikujemy list od Internauty opisujący zdarzenie w sklepie Tesco. Pytanie, ilu młodych rodziców spotkała podobna sytuacja, ale nie mieli tyle samozaparcia, żeby zawalczyć o to, co się należy, a tym bardziej napisać do naszej redakcji?
Internauta Nemofish napisał:
„Jestem szczęśliwym tatusiem prawie 2 letniego synka, który niestety jeszcze nie nauczył się "robić" w nocnik - "robi", więc w pieluchy. Oczywiście nie te tetrowe, tylko nowoczesne - Pampersy, Huggiesy itp.
Żona bardziej skłania się ku Pampersom, choć są droższe ( cóż ..., na dziecku nie będziemy oszczędzać!), ale jak się da kupić taniej, to chętnie korzystamy z takich okazji kupując je z reguły, na tzw. promocjach.
Niestety w lubelskim Tesco, non stop personel sklepu udaje "Greka" - nic nie wiedzą o promocjach. Raz nawet "Pampersiarze" postawili 2 hostessy do promocji. Jedna przy stoisku namawiała na promocyjny zakup (wg zasady kup 2 opakowania, a dostaniesz rabat i chusteczki gratis), a druga hostessa te chusteczki już poza kasami wydawała za okazaniem paragonu.
Kupiliśmy, chusteczki odebraliśmy, ale ... Zerknąłem na paragon i nie zauważyłem rabatu. Poszedłem, więc do działu obsługi klienta zapytać, o co chodzi? Tam miła Pani powiedziała mi zerkając na paragon, że ten rodzaj Pampersów nie bierze udziału w tej promocji. To ja dalej, proszę z kierownikiem:). Kierownik to samo:). W końcu podeszliśmy do miłej Pani hostessy, która wydawała chusteczki i ona potwierdziła, że rabat się należy i że wszystko jest uzgodnione. Pan kierownik raz jeszcze popatrzył na mój paragon i okazało się, że rabat był udzielony, tylko umieszczony na końcu paragonu. W ten sposób dowiedziałem się o kompetencjach personelu Tesco Lublin - żenada.
Kupując ponownie Pampersy 11 stycznia 2010 roku, przewidując problemy przy kasie, postanowiłem zrobić zdjęcie promocji polegającej na udzieleniu rabatu za zakup dwóch opakowań. Oczywiście miła Pani przy kasie powiedziała, że na Pampersy nie ma promocji i nigdy nie było:)... I że mogłaby mi udowodnić, że gadam bzdury, ale nie może odejść od kasy:)... Odpuściłem udając się jednocześnie do Działu Obsługi Klienta. Niestety, było już po godzinie 22.00. Sympatyczny Pan ochroniarz powiedział mi, że DOK już nie pracuje i żebym przyszedł z paragonem i z pampersami (jakby paragon nie wystarczył) jutro, o 7 rano (dla mnie to środek nocy:)). Ponownie, więc odpuściłem, udając się do domu na zasłużony odpoczynek.
Oczywiście wyciągnąłem z tego wnioski:
1. Przedstawiciel/ka od Pampersów nie potrafi skutecznie wdrożyć promocji w Tesco Lublin
2. Tesco wprowadzało klienta w błąd
3. Jestem już BYŁYM klientem Tesco Lublin i odwiedzam inne, konkurencyjne dla Tesco markety w Lublinie. W załączeniu materiał dowodowy - zdjęcie promocyjnej ceny oraz paragonu (red. z wyższą ceną). Pozdrawiam ku przestrodze innych klientów - TATUŚ:)"
Cóż, nadesłany materiał dedykujemy do przemyśleń dla pracowników działów marketingu i szkoleń w TESCO. Warto pamiętać, że takie reklamacje to niezwykle rzadki prezent od klienta dla sieci Tesco.
Mamy nadzieję, że zastrzeżenia autora listu zostaną sprawdzone w celu podnoszenia jakości obsługi klienta.
Żródło: Obiektyw Rynku




crexx
2010-05-19 21:37:53
a czy ktoś z przedmówców zauważył, iż na reklamie jest napisane "2xpampersy, a pod spodem komplet"??? Jak widać po paragonie Pan zakupił 2 pojedyncze opakowania Pampersów, a nie komplet 2szt! Radze nauczyć się czytać, ze zrozumieniem, a dopiero potem robić aferę!